sobota, 21 lutego 2009
środa, 18 lutego 2009
Upierdliwy klient, jeden po drugim i trzecim poganiany. Ciężko, źle i wszytsko na opak. A najbardziej dopiekła mi jedna klientka, która nie dała sobie wytłumaczyć, że rabat na abonament, który dostała w ramach pozytywnie rozpatrzonej reklamacji, został jej przyznany, a stwierdzam to patrząc na trzy kolejne faktury. Spadłem z krzesła! Jak rok tam pracuję - pierwszy raz klient przyznał się do błędu i śmiał przeprosić :D W międzyczasie inna szanowna pani, po tym jak poświęciłem jej 15 moich cennych minut załatwiając dla niej wszystko, co się tylko da (okien myć na odległość nie potrafię), na pytanie czy mogę jeszcze coś dla nie zrobić, odpowiedziała, że nie, bo i tak niczego nie umiem i do niczego się nie nadaję O.o Humor poprawił mi ostatni kastomer tego dnia, który przedłużył u mnie umowę i mimo średnich rachunków na poziomie reszty wydawanej w zieleniaku i wybrania abonamentu w cenie magazynu dla panów (z wyższej półki) dostał taką ilość minut, że starczy dla niego, jego żony i jeszcze pies sobie podzwoni ;) A teraz to już w niczym nie mogę pomóc i udaję się spać.
P.S. Udało mi się nie wypić wczoraj tego piwa! :D Za to dziś zgrzeszyłem jedząc smażone warzywa w miejsce gotowanych ;)
wtorek, 17 lutego 2009
Rozmowy z klientami na poziomie. Nic wartego wspomnienia. No, może pani (PESEL zaczynał się od 56), która na każde moje zdanie odpowiadała anime-owo "nyo" wyróżniała się odrobinę z tej hałastry ;) Ogólnie to zostałem przeniesiony na inne piętro, co nie podoba mi się w żadnym stopniu i zamierzam się buntować, ale poza tym mam zostać przeszkolony do rozpatrywania reklamacji, co uczyni moją pracę bardziej znośną niż w chwili obecnej, więc bilans wypada dodatni.
A wracając do wspomnianych niedawno postanowień noworocznych to palę jak smok, ale za to żrę-mniej :D I tylko i wyłącznie warzywa i nabiał, bez smażoności i tłuszczów. I żadnych zapychaczy w stylu chleb, ryż, makaron, etc. Tylko piwa bym się napił... Może jedno nie zaprzepaści czterech dniach glodzenia się? :P
piątek, 13 lutego 2009
Microsoft ogłosił, że Windows 7 zostanie wydana w wersji Starter Edition. Niestety zła informacja jest taka, że w tej wersji jednocześnie będą mogły być uruchomione tylko trzy programy. Microsoft argumentuje taki zamiar chęcią zapewnienia wygody pracy swoich klientom oraz dobrego wykorzystania ograniczonych zasobów sprzętowych, którymi dysponują netbooki. - Przeprowadziliśmy badania, które zasugerowały nam, że typowy konsument używa zaledwie dwóch programów równocześnie - twierdzi Laurence Painell. - Spodziewamy się, że limit trzech aplikacji nie będzie dotyczył zbyt wielu osób. To ja raczej odpadam :P
Bo poznaje się kogoś kto nie używa GG i instaluje się Windows Mesendżera. Bo nie wychodzi i szlag człowieka trafia i po co komu ten Mesendżer! Bo coś tam gdzieś w środku pozostaje i gdzie jest mój przycisk "Odinstaluj"?
czwartek, 12 lutego 2009
Spałem dziś dwie godziny, byłem w pracy, aktualnie zamykają mi się same ślepia, ale zamierzam mimo to ruszyć na piwo. How lame is that? Aha, zastanawiam się ogólnie czy mam jeszcze doła, jestem jeszcze wkurwiony, czy już mi przeszło. Dziwne niezdecydowanie, bo wiem na pewno, że jeszcze nie obojętność. Odkąd go pierwszy raz usłyszałem chciałbym zostać pochowany przy tym utworze. Także, na wszelki zaś (bo śmierci nie planuję, ale chuj wie kiedy człowieka szlag trafi) życzę sobie by nadające się do ponownego użytku organy potrzebującym oddać, a prochy pozostałości przy dzwiękach wypiździć.
środa, 11 lutego 2009
W kategorii My life, a nie Mjuzik, bo obrazuje stan moich uczuć na chwilę obecną. Najdziwniejsze, że przypomniałem sobie o tym kawałku wczoraj, jakoś tak nie wiem czemu, a dziś znajoma zapytała o jego tytuł sms-em, bo jej po glowie chodził i nie pamiętała co to O.o
wtorek, 10 lutego 2009
To bardzo proste, drodzy odwiedzający! Wystarczy, pracując nad swoją ukochaną stroną internetową, zarwać kilka nocy pod rząd, siedząc przy kompie do ósmej rano nad coraz to kolejnymi kawami. Wtedy to nawet silne psychotropy nie pomagają i spożyte o 23 usypiają na 5 godzin O.o Może mi ktoś coś doradzi? Próbowałem już: psychotropów, alkoholu, nawet nieprzespania nocy i przęmeczenia się potem przez cały dzień, bez drzemek i takich tam - to nawet poskutkowało, choć i tak obudziłem się w okolicach północy i musiałem poprawić psychotropem popitym piwem :( Za skuteczną radę - nagroda! No i obiecuję już nigdy więcej tak sobie życia nie spieprzyć :P |
Ostatnie notki
Zakładki:
Czytuję
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||